Mgła roztocza
- Jędrzej

- 11 sie 2025
- 3 minut(y) czytania

Krótka recenzja
Podobno jest to pierwszy kryminał tej autorki. Po przeczytaniu całości
jestem pewien, że kryminał to nie jest. Bardziej powieść romantyczna z
wątkiem kryminalnym.
Z opisu wynikało, że mowa będzie o wschodnich rytuałach. Pojawiło się ich
kilka, to prawda, ale żaden nie był opisany dokładnie. Spodziewałem się
bardziej szczegółowych opisów wierzeń i obyczajów wschodnich. Wątek
kryminalny to trup, a jakże. Trup, którego historia zostaje wyjaśniona na
kilku ostatnich stronach.
"Nie oceniaj książki po okładce", wiadomo. Miałem nadzieję na nieco inną
historię, ale ta, którą przeczytałem, też nie była zła. Napisana lekkim
stylem opowieść o korpo-dziewczynie, która wyjechała na odludzie. Tam
odkrywa czym jest tytułowa mgła roztocza i jakie tajemnice skrywa wieś
Guciów i jej nowy (stary) dom. Mieszkańcy wsi są dla niej mili (podobno) i
nie życzą warszawiance źle (podobno). A kiedy główna bohaterka poznaje
miejscowego amanta, historia nabiera tempa ;)
Ciekawa historia romantyczna z wątkiem kryminalnym i powierzchownie
opisanymi wierzeniami Polski wschodniej (tu lekkie rozczarowanie). Ciekawa
jednak na tyle, że biorę się za drugą część "Dym roztocza".
Fabuła — uwaga spojler!Książka opisuje historię Justyny, mieszkanki dużego miasta. Pracuje w
korpo i prowadzi życie rodem z social mediów. W każdym razie tak to
wygląda. Mieszka w Warszawie ze swoim partnerem, Konradem. Konrad to
życiowa niedojda, nic mu nie wychodzi. Położy każdy biznes.
Pewnego dnia oświadcza, że za bezcen kupił dom w Guciowie. Żeby było
ciekawiej, dom nabył od swojej wieloletniej przyjaciółki, a zapłacił
pieniędzmi Justyny, swojej partnerki. Justyna jest oczywiście wściekła.
Niedługo potem przyłapuje Konrada z przyjaciółką w łóżku. To w tym
momencie zapada decyzja o wyjeździe do Guciowa i zamieszkaniu w nowym
domu. Na jakiś czas, bo Justyna ma zamiar wrócić do Warszawy.
Na miejscu okazuje się, że nowy (stary) dom Justyny nosi miano *domku
czarownicy*.
Z początku wieś Guciów wydaje się miejscem iście sielskim. Swojskie jajka,
pierogi jagodowe, chlebek na zakwasie... Mieszkańcy są mili, uśmiechnięci
i zawsze pomocni. Kiedy Justyna odkrywa, że przecieka dach w jej starym
domu, na ratunek przybywa podchmielony Mietek. Za drobne pisiont złotych
ogarnia Justynie dach. Podczas jednej z wizyt u babci po pierogi, Justyna
podsłuchuje rozmowę. Coś o zamordowanym chłopcu i matce wariatce. Zaczyna
przeszukiwać internet i trafia na informacje o zaginionym dziecku.
W międzyczasie bohaterka tak zaprzyjaźnia się z mieszkańcami, że zostaje
zaproszona na coroczną imprezę Wianki. Na miejscu dosiada się do grupki
miejscowych. Nawiązuje się rozmowa. Nagle pojawia się miejscowy amant,
Feliks. Chłopak wyjechał dawno temu do Zamościa, ale wpada w rodzinne
strony od czasu do czasu. Justyna i Feliks natychmiast wpadają sobie w
oko. Główna bohaterka nie wie jeszcze, że Feliks został wysłany przez
swoją babkę (tę od pierogów) aby wybadał, po co Justyna jest we wsi.
Mężczyzna częstuje całą grupę, w tym Justynę, miejscowym samogonem. To
mgła roztocza. Justyna szybko odlatuje po tym specyfiku. Feliks
postanawia odprowadzić ją do domu i w drodze są świadkami rytualnego mordu
kozy.
Od tego momentu Justyna zaczyna węszyć coraz bardziej, pojawiają się
groźby pod jej adresem. Miejscowi odprawiają rytuały mające na celu
przegonić warszawiankę z Guciowa.
Kobieta nie daje za wygraną. Zatrudnia ogrodników, by ogarnęli jej ogród.
Zamierza tu zostać. Ekipa nie kończy zadania, bowiem w piwnicy odkrywają
zwłoki. Dalsze dochodzenie wskazuje, że to matka zaginionego przed laty
chłopca. Konfrontacja z Feliksem ujawnia, dlaczego związał się z Justyną,
która w efekcie zaczyna szperać jeszcze bardziej w mrocznej historii
Guciowa. Ostatecznie idzie na policję, ale nie wskazuje morderców chłopca,
choć wie, kim są. Nie wsypała mieszkańców Guciowa. Wieś przyjmuje ją jako
swoją. Od teraz Justyna jest częścią społeczności.






Komentarze