top of page

Mgła roztocza

Krótka recenzja

Podobno jest to pierwszy kryminał tej autorki. Po przeczytaniu całości

jestem pewien, że kryminał to nie jest. Bardziej powieść romantyczna z

wątkiem kryminalnym.

Z opisu wynikało, że mowa będzie o wschodnich rytuałach. Pojawiło się ich

kilka, to prawda, ale żaden nie był opisany dokładnie. Spodziewałem się

bardziej szczegółowych opisów wierzeń i obyczajów wschodnich. Wątek

kryminalny to trup, a jakże. Trup, którego historia zostaje wyjaśniona na

kilku ostatnich stronach.

"Nie oceniaj książki po okładce", wiadomo. Miałem nadzieję na nieco inną

historię, ale ta, którą przeczytałem, też nie była zła. Napisana lekkim

stylem opowieść o korpo-dziewczynie, która wyjechała na odludzie. Tam

odkrywa czym jest tytułowa mgła roztocza i jakie tajemnice skrywa wieś

Guciów i jej nowy (stary) dom. Mieszkańcy wsi są dla niej mili (podobno) i

nie życzą warszawiance źle (podobno). A kiedy główna bohaterka poznaje

miejscowego amanta, historia nabiera tempa ;)

Ciekawa historia romantyczna z wątkiem kryminalnym i powierzchownie

opisanymi wierzeniami Polski wschodniej (tu lekkie rozczarowanie). Ciekawa

jednak na tyle, że biorę się za drugą część "Dym roztocza".

Fabuła — uwaga spojler!Książka opisuje historię Justyny, mieszkanki dużego miasta. Pracuje w

korpo i prowadzi życie rodem z social mediów. W każdym razie tak to

wygląda. Mieszka w Warszawie ze swoim partnerem, Konradem. Konrad to

życiowa niedojda, nic mu nie wychodzi. Położy każdy biznes.

Pewnego dnia oświadcza, że za bezcen kupił dom w Guciowie. Żeby było

ciekawiej, dom nabył od swojej wieloletniej przyjaciółki, a zapłacił

pieniędzmi Justyny, swojej partnerki. Justyna jest oczywiście wściekła.

Niedługo potem przyłapuje Konrada z przyjaciółką w łóżku. To w tym

momencie zapada decyzja o wyjeździe do Guciowa i zamieszkaniu w nowym

domu. Na jakiś czas, bo Justyna ma zamiar wrócić do Warszawy.

Na miejscu okazuje się, że nowy (stary) dom Justyny nosi miano *domku

czarownicy*.

Z początku wieś Guciów wydaje się miejscem iście sielskim. Swojskie jajka,

pierogi jagodowe, chlebek na zakwasie... Mieszkańcy są mili, uśmiechnięci

i zawsze pomocni. Kiedy Justyna odkrywa, że przecieka dach w jej starym

domu, na ratunek przybywa podchmielony Mietek. Za drobne pisiont złotych

ogarnia Justynie dach. Podczas jednej z wizyt u babci po pierogi, Justyna

podsłuchuje rozmowę. Coś o zamordowanym chłopcu i matce wariatce. Zaczyna

przeszukiwać internet i trafia na informacje o zaginionym dziecku.

W międzyczasie bohaterka tak zaprzyjaźnia się z mieszkańcami, że zostaje

zaproszona na coroczną imprezę Wianki. Na miejscu dosiada się do grupki

miejscowych. Nawiązuje się rozmowa. Nagle pojawia się miejscowy amant,

Feliks. Chłopak wyjechał dawno temu do Zamościa, ale wpada w rodzinne

strony od czasu do czasu. Justyna i Feliks natychmiast wpadają sobie w

oko. Główna bohaterka nie wie jeszcze, że Feliks został wysłany przez

swoją babkę (tę od pierogów) aby wybadał, po co Justyna jest we wsi.

Mężczyzna częstuje całą grupę, w tym Justynę, miejscowym samogonem. To

mgła roztocza. Justyna szybko odlatuje po tym specyfiku. Feliks

postanawia odprowadzić ją do domu i w drodze są świadkami rytualnego mordu

kozy.

Od tego momentu Justyna zaczyna węszyć coraz bardziej, pojawiają się

groźby pod jej adresem. Miejscowi odprawiają rytuały mające na celu

przegonić warszawiankę z Guciowa.

Kobieta nie daje za wygraną. Zatrudnia ogrodników, by ogarnęli jej ogród.

Zamierza tu zostać. Ekipa nie kończy zadania, bowiem w piwnicy odkrywają

zwłoki. Dalsze dochodzenie wskazuje, że to matka zaginionego przed laty

chłopca. Konfrontacja z Feliksem ujawnia, dlaczego związał się z Justyną,

która w efekcie zaczyna szperać jeszcze bardziej w mrocznej historii

Guciowa. Ostatecznie idzie na policję, ale nie wskazuje morderców chłopca,

choć wie, kim są. Nie wsypała mieszkańców Guciowa. Wieś przyjmuje ją jako

swoją. Od teraz Justyna jest częścią społeczności.

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Komentarze


bottom of page