top of page

Dziewczyna z kalendarza

Krótka recenzja

Wciągający psychothriller. Trzyma w napięciu do samego końca. Rozpoczyna się historią młodej matki, która szuka dawcy szpiku dla swojej przybranej córki. W toku zdarzeń trafia na "dziewczynę z kalendarza". Krok po kroku odkrywa jaki horror przeżyła.


Zwykle nie czytam psychothrillerów, ale ten mnie wciągnął na długie godziny. Myślę, że przeczytam inne pozycje tego autora.


Fabuła — uwaga spojler!

11 lat temu dziewczyna imieniem Alma została oddana do adopcji. Okazuje się, że dziewczyna potrzebuje przeszczepu szpiku, a jedynymi potencjalnymi dawcami są jej biologiczni rodzice. Przybrana matka Almy, ceniona pani psycholog, rozpoczyna poszukiwania. W urzędzie adopcyjnym okazuje się jednak, że akta matki Almy są utajnione, a ich ujawnienie może narazić kobietę na niebezpieczeństwo.

Krok po kroku odkrywa całą historię. Dowiaduje się o dziewczynie z kalendarza, miejskiej legendzie z regionu Frankonii, która opowiada o kobiecie zmuszonej do otwierania makabrycznego kalendarza adwentowego. Okazuje się jednak, że ta historia jest prawdziwa. Biologiczna matka Almy była w dzieciństwie torturowana, a potem długo się ukrywała. Oprawcy jednak znaleźli ją po latach i podstępem namówili na przyjazd do domku letniskowego we frankońskim lesie. Tam ponownie zmusili ją do otwierania makabrycznego kalendarza adwentowego.

Najbardziej niespodziewanego zwrotu akcji Wam nie zdradzę, ale ja byłem zaskoczony.


Świetnie napisana książka, polecam każdemu fanowi psychothrillerów. Nie fanom również, bo sam do nich należałem, a teraz chyba się przekonałem do tego gatunku ;)

Komentarze


bottom of page