top of page

Węzeł czasu

Bardzo fajnie napisany kryminał sci-fi osadzony w realiach II WŚ. Dlaczego sci-fi? Ponieważ jest to druga (obok "Projektu Riese") znana mi powieść tego autora, w której bohaterowie podróżują w czasie i przestrzeni.


Już trochę zaspojlerowałem ;)


Ciekawi bohaterowie, ambitne plany, miłość, przyjaźń... Jest tu wszystko. Historia wciągnęła mnie na długie godziny. Przy wszystkim, co wyrabiały bohaterki powieści, nie mogłem tak po prostu odłożyć książki na półkę.


Jeśli lubicie kryminały Mroza,

a do tego jesteście fanami fantastyki naukowej (ale nie przesadzonej), polecam. Świetna książka, autor nie zawiódł, jak zwykle :)



Fabuła-uwaga spojler

Aga budzi się w środku lasu, nie ma pojęcia, co się dzieje. Jacyś ludzie coś od niej chcą, tylko czemu mówią po niemiecku? Na jej oczach dochodzi do brutalnego morderstwa. Okazuje się, że morderca jest funkcjonariuszem niemieckiej policji. Aga trafia na posterunek. Nic nie pamięta, nie wie, skąd się wzięła w tym lesie. Dociera jednak do niej, że jest rok 1931 a ona jest w Opeln. Z braku zarzutów zostaje wypuszczona. Na szczęście zwrócono też jej rzeczy osobiste. W swojej torbie odnajduje iPhone'a, omnibusy i mnóstwo gotówki z tamtych czasów. Postanawia wynająć pokój i ustalić, co się dzieje. Ostatnie co pamięta, to kawa z przyjaciółką Zuzą w 2025 roku.

Któregoś ranka z okna swojego pokoju dostrzega przyjaciółkę. Razem próbują ustalić, co się dzieje. Najprawdopodobniej wszystkie odpowiedzi kryją się w iPhonie Ady, ale ten niestety padł. A ładowarki oczywiście nie ma. Dziewczyny trafiają do miejscowego elektromontera, który, za sowitą opłatą, konstruuje im ładowarkę. Z telefonu dowiadują się, że podróżują w czasie, szukają zaginionej siostry Ady i mają się upewnić, że jakiś podrzędny pracownik kancelarii jednej z partii zostanie wyeliminowany. Od tego zależą losy świata.

Hej, skoro jesteśmy w 1931 roku, możemy wyeliminować największe zagrożenie dla Europy. Adolfa Hitlera.

Dwie przyjaciółki próbują naprawić świat spustoszony przez holokaust i II WŚ. Planują zamach, o którym będzie głośno w ówczesnym świecie. Ku ich własnemu zaskoczeniu zamach się udaje, a Hitler, cóż, powiedzmy, że nie zostaje kanclerzem. ;)

Dziewczyny znajdują sposób, by powrócić do roku 2025, ale to, co zastają, nie wygląda jak to, co zostawiły. Świat jest w stanie permanentnego zagrożenia wojną nuklearną, postęp technologiczny jest na poziomie początków XX wieku, a ludzie żyją w biedzie.

I znowu, ale jak to? Przecież wyeliminowane zostało największe zagrożenie ówczesnej Europy. No właśnie, czy na pewno?


Kryminał sci-fi, czy to nawet istniejący gatunek? Remigiusz Mróz wydaje się działać na tym polu całkiem aktywnie, bo jego pierwsza (o ile wiem) powieść w tym stylu, "Projekt Riese", również trzymała w napięciu do ostatniej strony.




Komentarze


bottom of page